
BOOM! na montaż pomp ciepła
- Arkadiusz Urzędowski
- 05.07.2022
- Nowości
Rozkwit pomp ciepła w 2022 roku
to przede wszystkim efekt rekordowo wysokich cen gazu i węgla, a także
wprowadzanych przez Unię Europejską zakazów, które mają przyczynić się do
przyspieszenia transformacji energetycznej. Pamiętajmy, że Unia Europejska założyła
redukcję emisji gazów cieplarnianych do minimum 55% do roku 2030. W rezultacie
z dnia na dzień obserwujemy wzrost liczby zamówień w porównaniu z planami i
zapotrzebowaniem, zatem mamy do czynienia z nadmiernym popytem w odniesieniu do
podaży.
Co raz droższy gaz, węgiel i drewno
- tak wyglądają realia 2022 roku. Dlatego też Polacy poszukują możliwości
oszczędzania i kierują coraz częściej wzrok w stronę pomp ciepła. Koszt jest
niemały, ale przy zakupie można sięgnąć po rządowe dofinansowanie. Dotacje, zależnie
od typu pompy, sięgają od 7 do 21 tys. zł. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej twierdzi, że montując ogniwa fotowoltaiczne i pompę ciepła,
możemy oszczędzić na ogrzewaniu ok. 10 tys. zł rocznie. Miliony Polaków mają
już instalacje przetwarzające energię słoneczną, a w czasach, gdy szaleństwo na
fotowoltaikę ucichło po wprowadzeniu zmian w prawie, a jej instalatorom zagraża
niebezpieczeństwo bankructwa, monterzy pomp mają ręce pełne roboty. Niestety
problemem jest to, że pompy ciepła jednocześnie stały się pożądane przez setki
tysięcy ludzi w całej Europie. A urządzenia zaczęły być deficytowe.
Pompa ciepła współpracująca z
systemem fotowoltaicznym może przynieść spore oszczędności, ale wymaga
wcześniejszej sporej inwestycji. Pewna firma zajmująca się montażem systemów
odnawialnych źródeł energii prezentuje obliczenia dla jednego ze swoich
klientów. Można przyjąć, że posiada on przeciętny dom i wykorzystuje średnie
ilości energii. Pompa ciepła z instalacją wiązałaby się dla niego z kosztem
nieco ponad 40 tysięcy złotych, a montaż instalacji fotowoltaicznej - drugie
tyle. Łącznie daje to kwotę ponad 80 tys. zł. Firma podkreśla jednak, że wiele
można z tego odliczyć dzięki rabatom lub innym programom rządowym. Możemy zatem
liczyć na odjęcie od rachunku kwoty przysługującej z ulgi termomodernizacyjnej
i dofinansowania z programu Czyste Powietrze. Dla potencjalnego zleceniodawcy
zostaje więc do zapłaty około 51 tys. zł, jeśli rzecz jasna zostanie
zakwalifikowany do tych programów.
Oprócz Czystego Powietrza i Ulgi
Termomodernizacyjnej jest jeszcze program Moje Ciepło. Tu, o czym informują
przedstawiciele firm montażowych, możemy spodziewać się maksymalnie 7 tys. zł
dotacji na powietrzne pompy ciepła i do 21 tys. jeśli mowa jest o wodach gruntowych.
Pozostaje jeszcze termomodernizacja. Szacunkowo, jeśli będzie dobrze wykonana,
można dzięki niej zmniejszyć zużycie ciepła aż o 25%. Jednak taka
termomodernizacja "standardowego" budynku zazwyczaj oznacza koszt od
30 do 60 tysięcy złotych, ale ceny wzrastają niemal że z tygodnia na tydzień.
Źródłem kolejnych oszczędności będzie wymiana stolarki okiennej, ale to
następny niebagatelny wydatek. Dobrą informacją jest to, że i tu będzie można
wykorzystać rządowe dotacje.
Wzrost cen pomp ciepła następuje co
kilka miesięcy. W marcu 2022 roku stwierdzono podwyżkę na poziomie około 8%, a
w czerwcu następne 9%. Producenci przewidują, że wzrost cen będzie coraz
szybszy, ponieważ na rynku ewidentnie zaczyna brakować urządzeń, a popyt na nie
ciągle rośnie. Jest wielce prawdopodobnym, że w 2023 roku pompy ciepła okażą
się znacznie droższe. Popyt na pompy ciepła utrzymuje się na bardzo wysokim
poziomie nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie. Zamówienie na te
urządzenia już teraz przekracza możliwości produkcyjne wszystkich koncernów
produkujących pompy na świecie. Brak polskich producentów pomp ciepła także nie
ułatwia sprawy. Skąd taka sytuacja? Po prostu jesteśmy uzależnieni od
zagranicznych producentów. Jest wielce prawdopodobne, że na przykład Niemcy będą
sprzedawać pompy ciepła na swoim rynku jako priorytet, bo po prostu bardziej
będzie im się to opłacało.
Obecnie u tych największych
producentów pomp ciepła oczekiwanie na zamówione urządzenie wynosi co najmniej
6 miesięcy, zaznaczając przy tym, że czas ten może ulec wydłużeniu. Natomiast
już teraz odnotowano, że sprzedaż pomp ciepła w 2022 roku trzykrotnie
przewyższyła przewidywane prognozy, które producenci zakładali w 2021 roku, aby
określić popyt na produkcję tych urządzeń na rok następny. Aktualnie mówi się,
że lista zamawiających, która dokonała zamówienia na pompę ciepła, rozciąga się
aż do 2024 roku.