Obraz wprowadzający

Polska zgłasza zagrożenie dla dostaw energii elektrycznej z powodu zbyt dużej ilości energii odnawialnej

Polski operator sieci elektroenergetycznej, PSE, ogłosił wczoraj oficjalne zagrożenie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej po raz drugi w historii. Powodem była nadpodaż energii odnawialnej w systemie, a PSE nakazało tymczasowe odłączenie elektrowni słonecznych i wiatrowych.

Posunięcie to nastąpiło przy wyjątkowo słonecznej pogodzie w weekend i było następstwem ogromnej ekspansji instalacji słonecznych w Polsce w ostatnich latach, co skłoniło ekspertów i urzędników do ostrzeżenia, że sieć elektryczna musi zostać zmodernizowana, aby obsługiwać rosnące odnawialne źródła energii.

"W związku ze stanem zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej informujemy o wyłączeniu źródeł PV [fotowoltaicznych]" - ogłosiło w niedzielę PSE. Był to pierwszy w historii operatora przypadek odłączenia źródeł fotowoltaicznych od sieci. Tylko raz wcześniej PSE powołało się na swoje uprawnienia awaryjne, aby ogłosić zagrożenie dla dostaw energii elektrycznej. Miało to miejsce we wrześniu ubiegłego roku i było to spowodowane obawą o brak wystarczających dostaw, a nie nadmiarem mocy.

Oprócz energii słonecznej, wczoraj po południu odłączono od sieci również generację wiatrową. Serwis informacyjny Wysokie Napięcie zauważa, że prognozy wskazywały, iż energia słoneczna zapewni 7,5 GW mocy w godzinach szczytu w niedzielę, a kolejne 1-3 GW pochodzić będzie z wiatru.

Stanowiłoby to około dwóch trzecich całkowitego zapotrzebowania wynoszącego 15 GW. Ponieważ jednak większość energii elektrycznej w Polsce pochodzi ze starych elektrowni węglowych, których nie można łatwo wyłączyć, konieczne było zmniejszenie udziału odnawialnych źródeł energii. Część energii elektrycznej była również eksportowana do Niemiec, Słowacji i Szwecji. "Takie nakazy ograniczenia produkcji będą pojawiać się coraz częściej w Polsce i innych krajach... zwłaszcza tam, gdzie udział magazynów energii jest niewielki" - zauważa Wysokie Napięcie.

W ostatnich latach w Polsce nastąpił boom na energię słoneczną. W 2022 r. zainstalowała trzecią co do wielkości moc w Unii Europejskiej, ustępując jedynie Niemcom i Hiszpanii. Energia elektryczna z odnawialnych mikroinstalacji - głównie domowych paneli słonecznych - wzrosła w ubiegłym roku ponad dwukrotnie.

W ciągu ostatniej dekady nastąpił również wzrost energii wiatrowej, choć od 2016 r. jest on ograniczony przez surowe ograniczenia dotyczące lokalizacji turbin. Rząd stara się obecnie poluzować te zasady, a także stworzyć pierwsze w Polsce morskie farmy wiatrowe.

W marcu tego roku prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), organu państwowego, ostrzegł, że "system elektroenergetyczny wymaga pilnego dostosowania", aby poradzić sobie ze wzrostem liczby źródeł odnawialnych, zwłaszcza mikroinstalacji. Na początku tego miesiąca rząd ogłosił plany, zgodnie z którymi udział odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym Polski ma wynieść 51% do 2040 r., w porównaniu z 17% w 2021 r.